Dzięki milionom ludzi, którzy na początku lat 90-tych uwierzyło, że należy "brać sprawy we własne ręce", transformacja ustrojowa zakończyła się sukcesem. O tym jak daleko odeszliśmy od ówczesnych ideałów wolności (w tym jakże ważnej wolności gospodarczej) - świadczą m.in. bariery przy podejmowaniu inicjatyw gospodarczych.
Klastry małych i średnich przedsiębiorstw to sposób na obniżenie ryzyka podejmowania działalności gospodarczej.

Wieś

Na temat wsi powtarza się wiele nieuzasadnionych mitów. Zamiast stawiać przed rolnikami nierealne wymagania, by podejmowali działalność gospodarczą w strukturach, które zostały stworzone z myślą o dużych przedsiębiorstwach przemysłowych, należałoby stworzyć im warunki dla indywidualnej inicjatywy nie obarczonej większym niż to konieczne ryzykiem. Klastry stanowią takie właśnie rozwiązanie.
Społeczność wiejska jest prężna i potrafi działać wspólnie dla dobra ogółu. Na wsi powstają szkoły, sieci telefoniczne, wodociągi itd... Jednak gospodarze nadal nie potrafią zjednoczyć swych sił, by przejść "z jarmarku na rynek"". Przyczyny tego muszą być inne, niż osławiona "mentalność chłopska". Próby organizowania rolników w grupy producenckie okazują się mało skuteczne, gdyż ta propozycja nie jest odpowiednia dla małych gospodarstw (jakich w Polsce jest zdecydowana większość). Na rynku jest miejsce dla wszystkich: małych, średnich i dużych. Zanim gospodarz zdecyduje się zainwestować w duże przedsięwzięcie - powinien mieć możliwość rozpoczęcia działalności na poziomie dostosowanym do jego potencjału. I taką możliwość dają klastry.

Integracja z Unią Europejską

We współczesnej gospodarce ścierają się dwie tendencje: kapitalizm konkurentów i kapitalizm sojuszników. Właściwy dla kapitalizmu konkurentów "wyścig szczurów" prowadzi do dominacji dużych korporacji. Współpraca mniejszych podmiotów pozwala im przetrwać w tej sytuacji. Dlatego samorządy w całej Europie doceniają rolę drobnej przedsiębiorczości i starają się stworzyć dogodne warunki jej rozwoju. Tak rodzi się nowa jakość nazywaną kapitalizmem sojuszników. Wielu polityków powołuje się chętnie na wzorce z UE, przytaczając znane tam rozwiązania prawne. Jeśli na Antraktydzie wprowadzi się doskonałe przepisy ruchu drogowego, to co najwyżej można wydać pieniądze na stawianie znaków wzdłuż wyimaginowanych dróg. Czasem tak właśnie można postrzegać to nasze zapatrzenie w Unię. Tymczasem powinniśmy patrzeć na bardziej rozwinięte gospodarki - szukając możliwych do przeniesienia na Polski grunt działań prowadzących do gospodarczego rozkwitu. Taką ideą budzącą wiele nadziei jest idea klastrów firm rodzinnych stosowana z powodzeniem we Włoszech i Danii.

Idea zrównoważonego rozwoju

O konieczności stworzenia warunków "zrównoważonego rozwoju" obszarów wiejskich mówią już prawie wszyscy. Ale nie można mówić o "zrównoważonym rozwoju", promując jednocześnie farmeryzację wsi. Nie ma podstaw do tego, by określić - jak będzie wyglądała wieś za kilkadziesiąt lat. Być może faktycznie zostanie zredukowana do roli producenta taniej żywności (czego nie chcielibyśmy), a być może spełnią się przepowiednie futurologów z początków ery mikroelektroniki. Uważali oni, że mikroelektronika wyeliminuje wiele uciążliwych prac, a człowieka będą pochłaniały zajęcia, które pozwalają mu na samorealizację. Wieś to doskonałe środowisko do podejmowania takich działań (o czym świadczy na przykład sytuowanie na wsi siedzib przedsiębiorstw sektora tzw. nowej technologii). Praca rolnika może być zajęciem chętnie wybieranym także w przyszłości. Jednak tego nie wiemy. Wiemy zaś - jak kończyły się odgórne próby realizowania utopii. Dlatego jedyną sensowną drogą jest stworzenie warunków swobodnego rozwoju. Potwierdzenie słuszności takiej tezy odnajdujemy w encyklikach Jana Pawła II poświęconych zagadnieniom społecznym.
Na obszarach wiejskich istnieją możliwości stworzenia prawdziwych oaz wolności i przedsiębiorczości. Nie wymaga to żadnych nadzwyczajnych działań - wystarczy przełamać istniejące bariery i pozwolić ludziom działać. Rolnicy, to ludzie pracowici i z pewnością będą pracować z pełnym poświęceniem, gdy tylko dostrzegą sens tego wysiłku.

Jerzy Wawro, 2004-09-01